Jesteś tutaj
Strona główna > Kuchnia i zdrowie

5 sposobów na małego niejadka

 

Mały niejadek może czasem wytrącić z równowag rodziców. Choć trzeba przyznać, że to nie sam maluch jest winny, ale raczej nieumiejętne podejście dorosłych do problemu. Siłą nie zachęcimy do jedzenia. Dlatego chcemy przedstawić kilka sposobów, które mogą pomóc przełamać niechęć małego niejadka do różnych potraw.

  1. Kolorowo i różnorodnie

Jeżeli tylko możemy zadbajmy o to, aby na talerzu dziecka nie było nudno. Nieapetycznie wyglądające kleiki i przeciery z warzyw i owoców mogą od razu wywołać u niego niechęć i bunt przed jedzeniem. Tymczasem można stworzyć kolorowe bukiety z warzyw i owoców, komponować je w zabawne wzory tak, aby zainteresowały malucha, na przykład tworząc „coś” na kształt traktora, misia czy domku. Na zupie mlecznej możemy narysować sokiem uśmiechniętą buźkę, a z kromki chleba i kilku składników stworzyć pogodne oblicze jakiegoś „ludzika”. Wymaga to czasu i inwencji twórczej, ale koniec końców możemy uzyskać pożądany efekt i dziecko w końcu skusi się na coś, czego do tej pory unikało w swoim jadłospisie.

Rodzice czasem nie zdają sobie sprawy, jak duży wpływ na nawyki żywieniowe ma zmiana dotychczasowych „rytuałów”. Dziecko, które dotąd niechętnie jadało zupę jarzynową, może nagle ją polubić, gdy zamiast na talerzu zostanie ona podana w zabawnym kubeczku. Maluch do tej pory nie mógł się przekonać do pomarańczy? Może warto ją zmiksować, zamrozić i podać w formie sorbetu. Również idea wszelkich koktajli sporządzanych na bazie warzyw i owoców, podawanych w eleganckim kubeczku czy szklance ze słomką i z udekorowaniem w postaci kawałków owoców może okazać się atrakcją, która zostanie w mig skonsumowana przez dziecko.

eating-796489_1280

  1. Właściwa oprawa

Nie bez znaczenia jest też oprawa posiłków. Miseczki, kubeczki, serwetki, a nawet obrus powinny być kolorowe, przykuwać uwagę i zachęcać do jedzenia. Postarajmy się, aby te elementy w miarę możliwości korespondowały z zainteresowaniami dziecka i jego upodobaniami.

Pamiętajmy też, aby posiłki były w miarę możliwości spożywane całą rodziną. Wtedy dziecko nie tylko chętniej będzie samo sięgać po jedzenie, ale również będzie czerpać dobre wzorce. Natomiast czas, kiedy maluch je, należy uznawać za „święty”, dlatego nie wolno go w tym czasie rozpraszać innymi bodźcami. Dobrze jest wyłączyć telewizor, odłożyć zabawki, a bezpośrednio przed posiłkiem zadbać o chwilę wyciszenia tak, aby dziecko mogło się skupić tylko na jedzeniu. W trakcie samego jedzenia nie podnośmy głosu, nie wywierajmy presji ani nie poganiajmy maluszka, bo w ten sposób możemy tylko spotęgować jego awersję do jedzenia, przysparzając mu przy tym niepotrzebnego stresu. (Źródło: Jak sobie radzić z niejadkiem – BabyBoom.pl)

raspberries-423194_1280

  1. Wspólne gotowanie

Przedszkolaka można już z całą pewnością zaangażować do wspólnego gotowania. Może to stać się zarazem najlepszym zaproszeniem do późniejszej konsumpcji przygotowanych dań. Nawet najmniejsze prace ucieszą malucha. Nie szczędźmy mu przy tym pochwał. Tymczasem wielu rodziców boi się wpuszczać dzieci do kuchni, aby te nie pozostawiły czasem po sobie niepotrzebnego bałaganu. Jednak tego rodzaju myślenie może nas na długi czas uwięzić w schemacie, gdzie dziecko tkwi w swojej niechęci do jedzenia. Warto więc przełamać się i dać dziecku namiastkę wolności.

  1. Koniec z podjadaniem

Podjadanie to jeden z głównych winowajców tego, że dzieci niechętnie jedzą posiłki. Wszelkie słodkie przekąski i słodkie napoje szybko zapełnią żołądek dziecka, które nie będzie później w stanie zjeść przewidzianej porcji obiadu. Poza tym praktykowanie takiego nawyku może stać się źródłem otyłości, dlatego deser – owszem, ale po obiedzie. Między posiłkami można podać nieduży owoc, mały jogurt, ale nigdy nie batona, ciastko czy chipsy. Również przekupywanie dziecka smakołykami jest dość zgubnym zachowaniem. W ten sposób przy każdej możliwej okazji dziecko będzie się uciekać do takiej formy „szantażu”.

  1. Uwaga na porcje!

Pamiętajmy też, że może tylko rodzicom się wydaje, że dziecko jest niejadkiem, bo ci po prostu oczekują, że będzie jadło dużo. Tymczasem nie zawsze tak jest. Jeżeli maluch rośnie, przybiera na wadze, to nie trzeba mu wcale na siłę wpychać do buzi jedzenia w obawie, że to dla niego niebezpieczne. Warto też zwrócić uwagę, jakie porcje są nakładane na talerz. Może naczynie jest zbyt duże, a my napełniamy go przez to w nadmiarze. Z tego powodu nakładamy za duże porcje i dziecko nie jest w stanie wszystkiego zjeść.

 

Dodaj komentarz

Top